By A Web Design

Panel użytkownika

Zaloguj Zarejestruj

Logowanie do konta

Nazwa użytkownika
Hasło *
Zapamiętaj mnie

Stwórz nowe konto

Pola zonaczone gwiazdką są wymagane
Nazwa
Nazwa użytkownika
Hasło *
Potwierdź hasło *
Email *
Potwierdź email *

 

 

Przedstawiamy film promocyjny, który został przygotowany w ramach projektu.

 

 

spolki2

Ostateczna werjsa poradnika przygotowanego w ramach projektu jest obecnie dystrybuowana poprzez struktury Forum Związków Zawodowych.

Poradnik został wydany na płytach CD oraz w formie drukowanej.

PORADNIK MOŻNA TAKŻE POBRAĆ KLIKAJĄC TUTAJ

UWAGA! PLIK ZAJMUJE PONAD 70 MB!


Jeśli jesteś zainteresowany uzyskaniem Poradnika skorzystaj z zakładki KONTAKT.

 

 

 

 

 

 

Przychodnia przy Szpitalu Wojewódzkim w Tychach zostanie przejęta przez spółkę pracowniczą.

"Gazeta Wyborcza" przypomina, że gdy Szpital funkcjonował jeszcze jako samodzielny publiczny zakład opieki zdrowotnej to działały w nim oddziały szpitalne, ale także poradnie specjalistyczne i podstawowej opieki zdrowotnej.

Jednak szpital tonął w długach, było ich prawie 60 mln zł. Województwo zdecydowało więc o przejęciu oddziałów szpitala w zarząd przez spółkę Megrez. Poradnie miały zostać z długami i funkcjonować jako publiczne zakłady opieki zdrowotnej.

Od 1 kwietnia poradniami zarządza spółka Zespół Poradni Specjalistycznych nr 1 w Tychach. Tym samym rozpoczął się proces likwiidacji publicznego ZOZu.

Jak informuje portal www.rynekzdrowia.pl sejmik województwa kujawsko-pomorskiego zdecydował w27 stycznia, że Bydgoskie Centrum Diabetologii i Endokrynologii zostanie przekształcone w spółkę pracowniczą.

"Z wnioskiem o likwidację przychodni i przekształcenia jej w spółkę wystąpiła do samorządu województwa dyrekcja tej jednostki. Na grudniowej sesji sejmik podjął uchwałę w sprawie rozpoczęcia procedury przekształcenia centrum w spółkę, a już po konsultacjach społecznych na ostatniej sesji radni podjęli uchwałę dającą zielone światło zmianom w tej placówce" - czytamy na portalu.

W województwie przekształcono tak już kilka spółek medycznych:

  • Wojewódzkie Centrum Reumatologii i Rehabilitacji w Bydgoszczy,
  • bydgoski Dom Sue Ryder,
  • Obwód Lecznictwa SPZOZ w Bydgoszczy (obecnie Centrum Medyczne Nad Brdą),
  • Przychodnia Specjalistyczna OLK-MED w Toruniu,
  • Wojewódzka Przychodnia Sportowo-Lekarska w Bydgoszczy.


Portal przywołuje wypowiedź dyrektora departamentu zdrowia Urzędu Marszałkowskiego Województwa Kujawsko-Pomorskiego, który uważa, że przejmowanie przez spółki pracownicze wojewódzkich ambulatoryjnych ZOZ-ów jest zgodne z koncepcją przyjętą przez sejmik województwa.

Więcej na ten temat można przeczytać klikając tutaj.

 

 

{jcomments on}

Z dumą prezentujemy film o spółce pracowniczej Kieleckie Autobusy, która jest właścicielem Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacji w Kielcach.

 

 

lekarz

{jcomments on}

Bydgoska przychodnia, dzięki decyzji sejmiku województwa kujawsko-pomorskiego zostanie przekształcona w spółkę pracowniczą.

Jak podaje bydgoska "Gazeta Wyborcza": "Najpierw WojewódzkieCentrum Reumatologii i Rehabilitacji będzie formalnie zlikwidowane. W jego miejsce zostanie powołana spółka pracownicza. Procedura przekształcania przychodni już ruszyła. Zadecydował o tym w poniedziałek sejmik województwa. Spółki wydzierżawią od samorządu majątek ruchomy i nieruchomy, przejmą wszystkich pracowników i zakres usług świadczonych w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia".

Na razie nie udało się powołać spółki pracowniczej w Centrum Diabetologii i Endokrynologii. Decyzja została przełożona. Marszałek województwa ma się najpierw spotkać z pracownikami przychodni.

Do tej pory spółkami pracowniczymi stały się m.in. bydgoski Dom Sue Ryder, Obwód Lecznictwa SPZOZ w Bydgoszczy (obecnie Centrum Medyczne Nad Brdą oraz Wojewódzka Przychodnia Sportowo-Lekarska).

 

więcej o tym przypadku można znaleźć tutaj:

http://www.radiopik.pl/2,7970,pacjenci-nie-maja-powodow-do-obaw

i tutaj

http://bydgoszcz.gazeta.pl/bydgoszcz/1,48722,14995675,Przychodnia_bedzie_spolka__Przejdzie_w_rece_pracownikow.html

 

{jcomments on}

{jcomments on}

Pracownicy Kopalni Soli „Kłodawa” postanowili założyć spółkę pracowniczą, która przejmie udziały w ich przedsiębiorstwie. To wielki sukces projektu „Spółki pracownicze – przepis na sukces”. 

We wrześniu pracownicy dowiedzieli się, że spółka [której właścicielem jest Agencja Rozwoju Przemysłu] zostanie wkrótce sprzedana.

Chcieli wziąć w tym udział.  W zorganizowanym referendum uczestniczyło prawie 94 proc. załogi, z czego ponad 98 proc. opowiedziało się za utworzeniem spółki pracowniczej, która przejmie zakład. Warto przy tym podkreślić, że pomysł poparły wszystkie działające w kopalni związki zawodowe. Działania pracowników popierają także przedstawiciele załogi w organach korporacyjnych spółki. 

Impulsem do działania były wizyty potencjalnych inwestorów, którzy przyjeżdżali oglądać kopalnię. Potem, jak przekazali nam członkowie jednego ze związków zawodowych które działają w kopalni, ARP wykonująca funkcje właścicielskie ogłosiła przetarg na akcje nie informując o tym rady nadzorczej ani zarządu kopalni. 

Obecnie powstała już spółka pracownicza, która skupia udziałowców z całej kopalni. Trwają rozmowy i negocjacje nad możliwym finansowaniem zakupu oraz rozmowy w sprawie rozpoczęcia próby przejęcia kopalni. 

O postępach w działalności załogi i spółki pracowniczej będziemy informować na bieżąco.


O sprawie można także poczytać na stronie www.gornik.info.pl

czy Związku Zawodowego Górników w Polsce Kopalnia Soli Kłodawa

a także zobaczyć materiał przygotowany przez TV Koło

 

 

 

 

W polskich mediach głośno ostatnio zrobiło się o Belli, chyba najsłynniejszej polskiej spółce pracowniczej. Toruńskie Zakłady Materiałów Opatrunkowych wciąż pozostają spółką pracowniczą, a w ręcę pracowników trafiły już ponad 20 lat temu.

Przychody spółki w ciągu 20 lat urosły 20 krotnie. Firma ma fabryki nie tylko w Polsce. Ba, nie tylko w Europie, ale nawet w Indiach.

Więcej o tym można przeczytać w "Pulsie Biznesu" klikając tutaj.

 

Polecamy także arcyciekawą rozmowę z prezesem toruńskich zakładów Jarosławem Józefowiczem, którą przeprowadził "Rynek Zdrowia" [można ją przeczytać klikając tutaj].

Możemy się m.in. dowiedzieć, że spółka ma ok. 1000 akcjonariuszy a oprócz pracowników są nimi także m.in. toruńscy lekarze i naukowcy z lokalnego uniwersytetu.

 

 

 

Portal "Rynek Zdrowia" poświęcił niedawno sporo miejsca ciekawej analizie istoty powstawania spółek pracowniczych.

Autor tekstu, Jacek Janik, zwraca uwagę, że część spółek osiąga sukcesy, rozwija się i zdobywa coraz większe udziały w rynku, a część już na samym początku ma poważne problemy. Przez to zazwyczaj spółka pracownicza w ogóle nie powstaje.

Przykładem jest SP ZOZ Szpital Chorób Płuc w Siewierzu, gdzie przed dwoma laty przeprowadzono referendum w sprawie przekształcenia szpitala w spółkę pracowniczą. Referendum dało wynik negatywny, choć pracowników namawiał nawet dyrektor szpitala, a to rzadka sytuacja.

Przeciw takim zmianom były przede wszystkim pielęgniarki, które miały swoje, uzasadnione zresztą, obawy. W grę wchodziła niepewna sytuacja finansowana przyszłej spółki i możliwe pogorszenie warunków zatrudnienia.

Dlaczego jednym spółkom się udaje, a innym nie? Ciekawą diagnozę stawia dr Adam Kozierkiewicz, ekspert rynku medycznego.

- Częściej udaje się działać spółkom, które są wyłącznie lekarskie albo takie które są wyłącznie pielęgniarskie. Wówczas pracownicy nie mają do siebie wzajemnych pretensji, i nie wskazują kto jest ważniejszy w spółce. W spółce mieszanej, w sensie kategorii zawodowych, to kto jest ważniejszy, kto generuje wartość dodaną dla firmy a kto jest jedynie pracownikiem - jest drażliwym tematem - mówi dr Kozierkiewicz w rozmowie z portalem "Rynek Zdrowia".

Cały tekst możecie przeczytać klikając tutaj.

 

 

PKS Krosno... ale niestety pracownicy nie dali rady przejąć zadłużonej spółki. Być może stwierdzili, że postawienie jej na nogi będzie zbyt trudne?

Mimo, że właściciel PKSu - powiat krośnieński, przynajmniej oficjalnie, deklarował wstępną zgodę na nabycie udziałów przez pracowników. Ostatecznie PKS dalej będzie funkcjonował, ale właścicielem została prywatna firma z Warszawy, a pracownicy przejmą 15 proc. udziałów, które należą im się przy okazji prywatyzacji.

Oto informacja na ten temat od władz Powiatu Krośnieńskiego:

27 sierpnia br. starosta Jan Juszczak podpisał umowę sprzedaży 85% akcji spółki PKS Krosno warszawskiej firmie FK Partner za kwotę 399 500 zł, po 1 zł za akcję. Właścicielem pozostałych 15 % akcji staną się pracownicy spółki.

FK Partner był jedynym podmiotem, który wyraził zainteresowanie nabyciem akcji PKS. Wynegocjowana cena zakupu jest konsekwencją kondycji finansowej firmy, milionowych zobowiązań i wartości posiadanego majątku. Wspierająca zarząd powiatu w procesie sprzedaży wrocławska firma doradcza Arcanum oszacowała wartość akcji PKS Krosno na zero złotych, ale sugerowała jednocześnie, aby w negocjacjach z potencjalnym nabywcą obstawać przy kwocie 1 zł za akcję. Dokonując zakupu spółki FK Partner zobowiązał się do utrzymania profilu działalności firmy przez 2 lata i nie inwestowania środków pozyskanych ze sprzedaży składników majątkowych o wartości ponad 30 tys. zł poza spółką. Umowa sprzedaży przewiduje również odzyskanie przez powiat 1 miliona złotych z poręczenia kredytu zaciągniętego przez spółkę.
Proces zbywania akcji PKS Krosno rozpoczął się z chwilą podjęcia przez Radę Powiatu w dniu 26 lutego br. uchwały o wyrażeniu zgody na zbycie akcji spółki. W ten sposób powiat odpowiedział na oczekiwania pracowników i związków zawodowych, które zapewniały, że stworzą spółkę pracowniczą i przejmą od powiatu akcje PKS. Do utworzenia spółki pracowniczej jednak nie doszło.
- Jeszcze na etapie przygotowań do przejęcia od Ministra Skarbu akcji PKS Krosno zachęcaliśmy związki zawodowe do wzięcia odpowiedzialności za przyszłość firmy, argumentując, że spółka pracownicza to optymalna forma organizacji przedsiębiorstwa. Związkowcy nie zdecydowali się wówczas na takie rozwiązanie. Zmienili zdanie, kiedy powiat stał się właścicielem spółki, twierdząc, że są w stanie poprowadzić firmę. Wychodząc naprzeciw tym oczekiwaniom Rada Powiatu podjęła uchwałę o zbyciu akcji PKS. Gdyby powstała spółka pracownicza, to najprawdopodobniej nabyłaby akcje w cenie 1 grosz za każdą akcję. Ze względów prawnych nie moglibyśmy oddać tych akcji za darmo, ale na pewno byłaby zgoda Rady na odsprzedanie ich pracownikom PKS po minimalnej cenie – podkreśla starosta Jan Juszczak.
Podczas nadzwyczajnej sesji Rady Powiatu zwołanej na dzień 26 sierpnia br. radni zaakceptowali niemal jednogłośnie (jeden radny wstrzymał się od głosu) warunki sprzedaży firmie FK Partner akcji PKS Krosno.

 

 

Joomla Templates by Joomla51.com